Kontynuacja dla Harpaganów Polskiego Paralotniarstwa! :)

Ze względu na wątpliwości dotyczące uczciwości zawodników w poprzednich latach proszę o udostępnianie treningów publicznie przez uczestników. Niestety ze względu na brak możliwości sędziowania zawodów w razie wątpliwości uczestnik z treningami publicznymi może zostać usunięty z rywalizacji (jedyna opcja sędziowania)

Goal:Most miles - Running  (GPS tracked workouts only)
Prize:prosze o propozycje i uwagi rownież dotyczące nieuczciwych uczestnikow
Restrictions:
Minimum Distance Per Workout:1.86 mi
Minimum Duration Per Workout:9m:00s
Start:Oct 12, 2016 6:01 PM
End:Mar 23, 2017 6:59 PM
86
runners
3.74
months
16,983
miles
2 M
calories
You are not participating
Comments
  • Paweł Chrząszcz
    Monday at 06:53

    Powodzenia w finałowych już wiosennych dniach. Oszczędzajcie się by kontuzje nie pokrzyżowały wiosennych planów! :)

  • Ka Ko
    February 28 at 03:56

    Jak dla mnie temat kończy się w prostym opisie formuły, na czym polega ta zabawa, aby uczestnicy mogli byc w zgodzie ze soba i tyle. Joł!

  • Ka Ko
    February 28 at 03:43

    Mozna, tylko po co?

  • Tomo M.
    February 28 at 02:27

    Równie dobrze można zrobić 30k rowerem w tempie biegu i wrzucić jako bieg. I kto to zweryfikuje? zostawmy to tak jak jest. Jeżeli ktoś musi kawałek podejść to sobie podejdzie, choćby na płaskim. Jeżeli ktoś będzie chciał oszukać to i tak znajdzie sposób. Najważniejsze być w zgodzie ze sobą. Już jeden xcportal wystarczy ;-)

  • Ka Ko
    February 27 at 17:13

    Zgadzam sie ze Slawnym. Fairplay to fairplay. Jak dla mnie podejscia przy biegach gorskich to nie problem. Proponuje od od wiosny do jesieni odpalic paralotniowy puchar marszobiegowy. Moze wciagna sie dodatkowe osoby, a i zacne powroty z worem na plecach ogladac bedziemy. I podejscia z worem na start w takim Grente :)) pozdro. Ka

  • marekm
    February 27 at 08:06

    Wyszło trochę jakbym to ja robił zadymę :) Zwracam uwagę, że to nie ja prosiłem Chrząszcza o interwencję. Dla mnie ta rywalizacja to zabawa i motywacja do biegania, bez wielkiej napinki. Chodziło mi na początku tylko o to żeby nie ustanawiać restrykcyjnych reguł bo i tak się nie da kontrolować tego kto biegnie, kto maszeruje, kto truchta, a kto spaceruje. Od jakiego tempa mamy bieg, a od jakiego marszobieg. I żadne definicje nic tu nie dadzą bo to nie są zawody obserwowane przez sędziów.
    Można pomyśleć o włączeniu do zabawy dyscypliny "biegi terenowe" czy "biegi na orientacje" a "chodzenie" do przemyślenia.
    Pytałem o dystans minimalny właśnie w kontekście wykluczenia chodzenia do pracy czy po bułki do sklepu. 3 km chyba jest ok, można ew podnieść do 5, jeśli byłaby wola. Ode mnie tyle :)
    Pozdrawiam

    ps. Wybiera się ktoś na półmaraton w Wiązownej 5 marca?

  • Sław(ny) .
    February 27 at 05:21

    Marekm, minimalny dystans jest podany w "zasadach" rywalizacji. Z tego co widzę jest TYLKO BIEGANIE i min. 3 km i minimum 9 minut.
    I niech tak zostanie do końca TEGOROCZNEJ rywalizacji.
    Oznacza to, ze żadne chodzenie, czy narty biegowe nie wskakują do rywalizacji.
    Jeśli uważacie, że chodzenie jest OK, to wprowadźcie to za rok.

    A moje zdanie do chodzenia - NIE. Mam 2,6 km do pracy z domu. Chodziłbym okrężną drogą, żeby było osiągnięte minimum czyli 3km. W tę i wewtę da mi 6km codziennie. W tydzień będę miał 30km (nie licząc sobót i niedziel). Patrząc na aktywność większości z nas, rzadko który biega 30 km tygodniowo. Czy to jest wg. was fair?

    No i oczywiście - nie gramy o złote kalesony do biegania. Więc o co cho?

  • marekm
    February 26 at 11:50

    Wiec moim zdaniem nie ma co bic piany. Wazne zeby odpowiednio deklarowac dyscypline i liczyc tylko te robione na nogach. Mozna dodac biegi terenowe i ew inne rodzaje biegow. Czy Endo ma ustawiony minimalny dystans czy mi sie zdaje?

  • marekm
    February 26 at 11:46

    Chodzenie jest malo efektywne. Nie sadze zeby ktos zwojowal wiele w rywalizacji chodząc. W godzine mozna przejsc 5-6 km a biegiem zrobisz 10-15 km.

  • Mariusz Wiśniowski
    February 26 at 10:26

    Zgadzam się z poprzednikami. Ważne, żeby był to trening na nogach, biegi, podbiegi, czasami kawałek marszu. Nie powinno to nikomu przeszkodzić, szczególnie jeśli dotyczy biegu w górach. Nie chodzi tutaj przecież o oszustwo a zdrowy rozsądek. Bieganie po górach to w dużej mierze szybki, ciężki marsz. Pomijam już fakt, że biegający glajciarze, najczęściej mają ze sobą dodatkowo lekki sprzęt, więc co jak co, ale to chyba najpoprawniejsza forma treningu w zawodach zwanych "paralotniowymi". Poza tym, przecież tutaj chodzi o dobrą, zdrową zabawę, czyż nie?