Gmina Sulmierzyce
Sport:Cycling (Transport)
Access:Open for everyone
Status:9452 vacant positions
Members:548
Comments
  • Sandra Lalka
    Yesterday at 14:22

    I oto mamy metę.
    Przetrwaliśmy.. powolny lipiec, sierpniowe upały z porywistymi burzami, szaloną pierwszą połowę września.
    Każdy powraca do swoich codziennych zajęć.. do zapuszczonych domów, do bliskich, na których twarzach maluje się mina „a nie mówiłam, że i tak nic nie wygracie, po co Ci to było?!. Teraz będziesz miesiąc sprzątać, żeś tak zaniedbała dom.” „Była piękna pogoda, trzeba było remonty robić, ale NIEE.. Tobie się rowerem zachciało jeździć”.. itd..
    Ale każdy, kto aktywnie jeździł, przyzna z uśmiechem na twarzy i bez mrugnięcia okiem, że powtórzyłby to wszystko.. Ba.. na pewno nakręciłby znacznie więcej kilometrów..
    Nic nie wygraliśmy? Mam inne zdanie.. zdrowie, lepsze samopoczucie, atletyczna sylwetka..
    Jesteśmy lżejsi o spalone kalorie, bogatsi o nowe doświadczenia, nowe trasy, nowych znajomych..
    Tworzyliśmy historie.. historie rowerowych wariatów.
    Niektórzy sięgnęli po swoje stare, zakurzone górale, damki, kolarki, tylko po to, by wykręcić tych parę kilometrów dla Sulmierzyc.. ale po drugim 50-cio kilometrowym rajdzie, kupowali nowe, na wypasie..
    Wielu, jak nie każdy z jeżdżących uczestników, kupił coś do swojej „strzały”.. nowe lżejsze opony, światełka, co by być widocznym na zatłoczonych wieczorem ścieżkach rowerowych. Nagle okazało się, że są za wąskie:)
    Sklep z częściami do rowerów w Kleszczowie, przeżywał istne oblężenie mieszkańców z Sulmierzyc. Firmy kurierskie codziennie dostarczały jakieś rowerowe rarytaski. Wygodniejsze siodełka, nowy łańcuch, nowe dętki. Nawet na Krasickiego pojawiła się wystawka pedałowych jednośladów na sprzedaż. Istna gorączka rowerowa.
    Na szlakach co druga osoba wystrojona w odzież 4F. Ktoś powinien ich tam w firmie uświadomić, o LOKOWANIU produktu:).. wiszą nam kupe hajsu za reklamę:)
    Nagle mieszkańcy na stacji przestali tankować.. od lipca sprzedaż paliwa spadła o 20%.
    Każdy na swoich dwóch kółkach.. do pracy, po bułki, w codzienną trasę.. A za „wkręconymi” ciągnął się echem głos spikerki endomondo o przejechanym dystansie i średniej prędkości, wysłuchiwany na bezdechu przez właściciela telefonu. Po komunikacie można było zaobserwować na twarzach uczucie ulgi „uff.. krzykaczka działa.. kilometry się nabiją” .
    Ach te niedzielne rajdy.. to ONE zjednoczyły grupę.. ładowały baterie uczestników.. dawały motywację i siłę do pokonywania kolejnych mil.
    Co tydzień o 15 z parkingu przy boisku, wylewała się pomarańczowo żółta, odblaskowa rzeka.
    Z każdym tygodniem liczniejsza.
    Pierwszy rajd.. to nic, że zmoczyła nas burza. To nic, że peleton podzielił się na 3 odcinki, ważne że jadąc z trzech różnych kierunków, spotkaliśmy się w jednym miejscu, pozdrowiliśmy i pojechaliśmy dalej, nabijając cenną kilometrową walutę na konto DRUŻYNY. Ważne, że spotkaliśmy się wszyscy na mecie, usiedliśmy do wspólnego stołu, śmiejąc się i opowiadając historie ze szlaku.
    Mało kto wierzył, że uda się wspólnie przejechać tych pierwszych 50 kilometrów.. a jednak.. energia tłumu, wspólny doping, pomocna, popychająca do przodu dłoń lub życzliwe „trzymaj się za moim kołem, w moim tunelu aerodynamicznym będzie Ci lżej”.
    Młodzi i Ci odrobinę starsi. Kobiety i mężczyźni, dzieci w fotelikach, przyczepkach, lub na własnych komunijnych rowerach, ledwo dosięgając do pedałów.
    Amatorzy i wyczynowcy na swoich wypasionych kolarzówkach z milionem przerzutek.
    W palącym słońcu, czy w ulewnym deszczu i zawsze pod wiatr.
    Każdy choć raz zaliczył rowerową kontuzję.. ja mam ich dwie na koncie, na szczęście tylko dwie..
    Mój najlepszy trening trwa 45 sekund, z czego przejechanych mam 1,5 metra, a resztę czasu przeleżałam na zaroszonej trawie, zwijając się z bólu, przy akompaniamencie zawodzenia mamy, że jestem niemądrą, nieodpowiedzialną, dorosła kobietą i matką!! I czy aby na pewno nie wezwać pogotowia.. ale Endomodo naliczył 15 spalonych kcal:) także dobrze jest.. wypiłam szklankę wody, otrzepałam się z trawy, sprawdziłam czy szwy po CC nie pękły podczas uderzenia w kierownik i oczywiście pojechałam w swoją 30km, zaplanowaną trasę. Nie ma lipy:)
    Ale co się później nasłuchałam:) wiem tylko ja i najbliżsi sąsiedzi:)
    Tak.. wojenne blizny.. widziałam te Wasze bandaże, siniaki, strupy i ich nieudolne próby kamuflażu.
    Drugą wywrotkę zaliczyłam pod Gminą.. mąż zapominał mi powiedzieć, że naciągnął hamulce, przy okazji jak oliwił łańcuch.. pierwszy raz przeleciałam przez kierownik rowera:) do tej pory zastanawiam się, czy to aby nie był sabotaż, prymitywna próba odzyskania żony, sprzątaczki i praczki, która nie może usiedzieć w domu, tylko rower jej w głowie.
    Taaak..
    Istna batalia narodziła się pomiędzy sąsiadami, a nawet całymi dzielnicami Sulmierzyc. Dzięki możliwości podejrzenia kto ile przejechał, zawrzała bardzo konstruktywna rywalizacja, mimo iż każdy kilometr i tak wpadał do wspólnego wora.
    Skończyło się.. rowerowe lato..
    Chorzenice długo będą pamiętać Nasze zakończenie. Kto by pomyślał, że po przejechanych 30 km, ktoś będzie jeszcze szalał na parkiecie. Ale to już zasługa sportowego obuwia:) a tak na poważnie, to z taką wypracowaną kondycją, drużyna może zrobić jednodniową wycieczkę na Jasną Górę z ogniskiem do białego rana w drodze powrotnej.
    Myślę, że w imieniu wszystkich uczestników Drużyny Sulmierzyce, mogę złożyć gorące podziękowania na dłonie Naszego Wójta i Wodza Gabriela Orzeszka. Za tę pyszną zabawę, za zgłoszenie do ogólnopolskiej rywalizacji.. kto by pomyślał, że Nasza skromna Gmina może się mierzyć z rowerową potęgą Narodu.. i że wywalczymy.. WYKRĘCIMY im 10 miejsce. Ba.. chciałabym zobaczyć miny tych, których nasza drużyna rozjechała .. ze skromną liczbą 548 zawodników na mecie, awansowaliśmy z 13 miejsca na 10 w ciągu zaledwie 3 tygodni.
    Dziękujemy Naszym, rowerowym czarnym mustangom, którzy nie tylko pięknie jeździli ale i NIE DALI się podkupić na finiszu. Dziękujemy Klubowi Arizona, który walczył pod osłona nocy. Dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna. To dzięki Waszym, krótkim i tym oczywiście dłuższym dystansom jesteśmy tu gdzie jesteśmy.

    KU CHWALE SULMIERZYC i do zobaczenia na ścieżkach.

  • Sandra Lalka
    Monday at 16:36

    Pytanie:
    KIM JEST WOJCIECH SIP?
    Nie ma go w drużynie, nie ma treningów..
    Jeszcze w sobotę nie miał nikogo z naszych okolic w znajomych..
    zaprasza wszystkich po kolei jak leci.. chce podejrzeć mapki czy nie oszukiwalismy czy co?
    Ja delikwenta wykasowałam.. a widzę że spora ilość znajomych go przygarnęła..
    Zalecam ostrożność..

  • Łukasz Kucharski
    September 16 at 12:28

    @ Adaś Ty to kiedyś zginiesz jak Andzia w parku :)

  • JACEK Roman Skurkiewicz
    September 16 at 07:23

    Klepiąc się po płaskich brzuchach 😀

  • JACEK Roman Skurkiewicz
    September 16 at 07:17

    Jeździmy dalej dla zdrowia 😀
    Spodobał mi się wczoraj tekst Dwóch Panów z naszej grupy;
    My mamy już swoją nagrodę! Mówili klepiąc się po swoich brzuchach.😁

  • Małgorzata Kulka
    September 16 at 06:16

    Odbiegajac od tematu to ja mam 😊

  • Paulina O.
    September 16 at 06:00

    "To co dobre,szybko się kończy ".

    ... do następnego 😉

  • Adam Kostrzewa
    September 16 at 05:45

    Tak odbiegając od tematu kto ma mój plecak?

  • Artur Tomasz Ruka
    September 16 at 03:19

    Niecałe 879 km do 9 miejsca :/ Ale znakomity wynik!

  • Adam Kostrzewa
    September 16 at 02:47

    Jeszcze nie dotarło do mnie że to już koniec :(

  • Łukasz Kucharski
    September 15 at 09:58

    Panie Adamie bardzo miło jest nam to słyszeć :)

  • Adam 13
    September 14 at 06:30

    Witam.
    Co prawda nie miałem przyjemności uczestniczyć we wspólnych rajdach, ale udał mi się wykręcić indywidualnie trochę kilometrów dla Sulmierzyc. Jesteście super ekipą która chce i potrafi – kosztem własnego wolnego czasu – coś dobrego zrobić dla swojej miejscowości. Pozazdrościć władz, które potrafią tak zintegrować mieszkańców wokół wspólnego celu. Panie Wójcie z taką ekipą razem jesteście wstanie zrobić dużo dobrego dla Sulmierzyc. Jak dla mnie to Sulmierzyce zwyciężyły w tej rywalizacji. Pozdrawiam

  • Wioletta Chrząszcz
    September 13 at 17:13

    Szkoda, że u 73 członków naszej grupy nie ma zarejestrowanych treningów.... Możliwe, że po prostu się nie załadowały... Drodzy uczestnicy rywalizacji bodajże od 475 miejsca włączcie Internet na chwilę w telefonie i zalogujcie się do aplikacji, poczekajcie 5 minut a wykonane treningi zostaną zarejestrowane.... Panie Tomaszu faktycznie do 8 też nam nie daleko :)

  • Tomasz Pazera
    September 13 at 14:51

    Dajmy czadu na koniec, 8me jest jeszcze w zasięgu:)

  • Artur Tomasz Ruka
    September 13 at 13:04

    No i ja...
    ;)